Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
- Mało pani zapewne na tym zależy - rzekł Velasquez - czy myślę o niej przed lub po geometrii; inna rzecz wprawia mnie w kłopot. Dotąd nie znam nazwiska pani i muszę oznaczać je znakiem X lub Z, jakie w algebrze nadajemy zwykle wartościom nieznanym.
- Nazwisko moje - rzekła Żydówka - jest tajemnicą, którą chętnie powierzyłabym twojej uczciwości, gdybym się nie lękała skutków twego roztargnienia.
- Nie lękaj się, pani - przerwał Velasquez. - Używając często podstawień w rachunkach, przyzwyczaiłem się zawsze jednym sposobem oznaczać te same wartości. Skoro więc raz nadam ci jakie nazwisko, później, pomimo najszczerszej chęci, nie będziesz w stanie go odmienić.
- Dobrze więc - rzekła Rebeka - nazywaj mnie zatem Laurą Uzeda.
- Jak najchętniej - odparł Velasquez - albo też piękną Laurą, uczoną Laurą, zachwycającą Laurą, gdyż wszystko to są wykładniki twojej ogólnej wartości.
Gdy tak między sobą rozmawiali, przyszła mi na pamięć obietnica, jaką dałem rozbójnikowi, że go odwiedzę o czterysta kroków na zachód od obozu. Wziąłem szpadę i oddaliwszy się na taką odległość od obozu, usłyszałem 'wystrzał z pistoletu. Skierowałem kroki w stronę lasu, skąd wystrzał pochodził, i znalazłem ludzi, z którymi już poprzednio miałem do czynienia. Naczelnik ich rzekł do mnie: