Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Następnej nocy znowu wziąłem się do pracy i ujrzałem dwie pary nóżek do kostek; w dwadzieścia cztery godziny później już zaczynałem spostrzegać kolana, ale wtem słońce wyszło ze znaku Panny i musiałem zaprzestać.
Gdy słońce wkroczyło w znak Bliźniąt, siostra moja przedsięwzięła podobne działania i ujrzała nie mniej zadziwiające zjawisko, ale nie myślę wam opowiadać tego, co nie ma żadnego związku z moją własną historią.
W tym roku chciałem znowu rozpocząć przerwaną pracę, gdy dowiedziałem się, że sławny adept ma właśnie przejeżdżać przez Kordowę. Sprzeczka, jaką miałem z tego powodu z moją siostrą, skłoniła mnie do odwiedzenia go. Spóźniłem się nieco z wyjazdem z domu i na wieczór stanąłem zaledwie w Venta Quemada. Znalazłem gospodę opuszczoną z powodu duchów, które ją nawiedzały; ponieważ jednak wcale się ich nie lękam, rozgościłem się w jadalnej izbie i rozkazałem małemu Nemraelowi, aby mi przyniósł wieczerzę. Nemrael jest to mały geniusz bardzo niskiego stopnia, którego używam do podobnych posyłek, i on to właśnie przyniósł twój list z Puerto-Lapiche. Poszedł do Andujar, gdzie nocował jakiś przeor benedyktynów, porwał mu bez. ceremonii wieczerzę i przyniósł mi ją do gospody. Wieczerza składała się z pasztetu z kuropatw, który znalazłeś jeszcze nazajutrz z rana. Byłem jednak tak znużony, że zaledwie się jej dotknąłem: odesłałem więc Nemraela do mojej siostry, a sam położyłem się spać.