lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Dlatego kochał psy; gdy gardło zalał...
Pozwolił nieraz Anieli szpicowi,
Aby mu lizał wąs... za psami szalał,
Zalecał nawet dóbr intendentowi,
Ażeby chłopów psóm kąsać pozwalał,
Mówiąc zazwyczaj, że to psy uzdrowi
Od bolu zębów, a stąd od wścieklizny;
Miał jednak dobrą stronę: anewryzmy –
Te dowodziły, że miał serce. – Głowy
Nie dowodziła w nim choroba żadna,
Lecz materialny kadłub, z okiem sowy
Na szyi zawsze nieruchomej; składna
Figurka, uśmiech i ukłon wężowy;
Grzeczność, co w takim panu bardzo ładna!
Wielka znajomość świata, krajów, ludzi
I wiele tego wszystkiego, co łudzi.
Ów pan układny więc siedział przy stole,
Przy samym panu Staroście, na prawo;
Dobijał właśnie targu i na czole
Widać mu było niecierpliwość krwawą,
Gryzącą; oczy utopił sokole,
Za ręce teścia trzymał ręką prawą,
Lewą na stole, wyciągniętą prosto
Ku kielichowi i mówił: „Starosto!
Jakem człek prawy! jakem Polak prawy!
Tak pragnę córkę twoją uszczęśliwić,
Wierzaj mi i bądź, Starosto, łaskawy!”
Tu pragnąc trupi głos nieco ożywić,
Pociągnął wina; pił jak but dziurawy