Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Beniowski siedział na koniu jak świeczka,
Patrząc, gdzie go ta wędrówka zawiodła.
Ujrzał, że chwastem zarosła uliczka,
Między skałami – co mogą za godła
Służyć dwóm sercom rozdartym na wieki –
Wiodła go prosto – prosto – do pasieki.
Pasiekę tę znał dobrze i te skały,
I tę ścieżeczkę, pełną rudej glinki.
Tutaj pasterskie roił ideały –
Z których czytelnik może robić drwinki. –
Starosta córce dał ten gaik mały
I od niej nazwał miejsce – Anielinki.
A zaś ta wiedźma, na pozór straszliwa,
Była to niańka panny, stara Diwa.
Poznał ją rycerz i za tę czerwoną,
Za tę ibisa rękę wnet uścisnął.
„Więc ty Irydą jesteś, a Junoną
Jest twoja pani? Teraz obłok prysnął!
Ach, widzę, jaką miałem myśl szaloną!
I co bym zrobił, gdybym szablą świsnął
I odciął ci tę rękę, Diwo stara.
Drugi raz nie graj w diabła i w Tatara”.
Tak mówiąc, za swą Diwą szedł z pośpiechem
I ze skał wyszli na łąkę zieloną,
Na którą księżyc spoglądał z uśmiechem
Widząc tysiącznych róż otwarte łono.
Chata, nakryta prostej słomy wiechem,