Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
I swym bezkrewnym wyszydzają palcem
Człeka, co nie jest trupem – lub padalcem.
Lecz pokój z nimi!... Nie, ten brud ruchomy
Nie zna pokoju – więc życzenie próżne!
Niechaj więc włażą w zakrwawione domy,
Niech plwają na miecz – stworzenia ostróżne,
Aby zardzewiał, nim będzie łakomy
Ich zgiętych karków, niech mają usłużne,
W jadzie maczane pióra – dusze w bagnie,
Niech żyją: takiej krwi – nikt nie zapragnie.
Czołem bijący w marmur Chrystusowy,
Kiedym się skarzył na klątwy i zdrady,
Tom się i o ten kielich krwi octowy
Upomniał – i Grób zaparł się: że gady
Z niego nie wyszły – lecz z urwanej głowy
Ten polip odrósł i lud wyssał blady.
Wygnać go była kiedyś wielka praca...
Ma nas za trupa ten szakal – i wraca.
Precz z nim, lub jeśli przyczołgnie się żmija,
Pod Boga skrzydło kryjmy się i gromy. –
Lecz widzę, że mię ten liryzm zabija,
Że na Parnasu szczyt prowadzi stromy,
Kiedy czytelnik tę górę omija
I woli prosty romans, polskie domy,
Pijące gardła, wąsy, psy, kontusze;
A nade wszystko szczere, polskie dusze.
Wszystko mieć będzie, wszystko mu przyrzekam,