lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

- Tak to wygląda - rzekła dziewczyna cicho na ucho do K.., gdy zbliżali się do korytarza -jak gdyby mi szczególnie na tym zależało, aby przedstawić informatora w dobrym świetle, ale proszę mi wierzyć, chcę tylko powiedzieć prawdę. On nie ma złego serca. Nie ma obowiązku wyprowadzać chorych stron, a jednak, jak pan widzi, robi to. Może nikt z nas nie jest nieużyty, wszyscy chcielibyśmy chętnie pomóc, ale jako urzędnicy sądowi łatwo robimy wrażenie, jakbyśmy byli nieczuli i nie chcieli nikomu przyjść z pomocą. Nieraz cierpię po prostu z tego powodu.
- Czy nie chciałby pan tu trochę usiąść? - spytał informator.
Byli już w korytarzu, w miejscu gdzie stal oskarżony, do którego K. przedtem przemówił. K. wstydził się go prawie. Dopiero co stał przed nim dumnie wyprostowany, teraz dwie osoby musiały go wspierać, jego kapeluszem balansował informator trzymając go w koniuszkach palców, fryzura była zwichrzona, włosy spadały mu na pokryte potem czoło. Ale oskarżony widocznie tego wszystkiego nie zauważał, stał pokornie przed informatorem, ignorującym go, i starał się tylko usprawiedliwić swoją obecność.