lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

- Proszę tam nie patrzeć! - wybuchnął nie spostrzegając, jak dziwaczne było takie odezwanie się do dorosłych ludzi. Ale nie potrzebował się tłumaczyć, gdyż właśnie zajechało auto, wsiedli i pojechali. Wtem przypomniał sobie K., że wcale nie zauważył wyjścia strażników i nadzorcy. Nadzorca zasłonił mu trzech urzędników, a ci znowu teraz nadzorcę. Nie było to dowodem wielkiej przytomności umysłu i K. postanowił dokładniej się pod tym względem obserwować. Mimo to raz jeszcze odwrócił się mimo woli i wychylił poza oparcie tylnego siedzenia, aby może zobaczyć jeszcze nadzorcę i strażników. Ale zaraz znowu się wyprostował, oparł się wygodnie w kącie auta, nie starając się już nikogo szukać. Wbrew wszelkim pozorom potrzebował właśnie teraz otuchy, ale panowie wydawali się znużeni. Rabensteiner patrzył z auta w prawo, Kullich w lewo, pozostawał tylko szczerzący zęby Kaminer, z którego śmiać się zabraniało niestety ludzkie miłosierdzie. Tej wiosny zwykł był K. spędzać wieczory w ten sposób, że po pracy, jeśli to jeszcze było możliwe - siedział w biurze przeważnie do