Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
- Bardzo proszę, niech mnie pan nie zdradzi.
K, poklepał go dla uspokojenia po udzie i odparł:
- Nie, nie jestem zdrajcą.
- On, trzeba panu wiedzieć, jest mściwy - rzekł kupiec.
- Takiemu wiernemu klientowi na pewno nic nie zrobi - powiedział K.
- A jednak - rzekł kupiec - gdy jest zirytowany, nie zna różnic, zresztą nie jestem mu właściwie wierny.
- Jak to nie? - spytał K.
- Czy mogę panu zaufać? - spytał kupiec z powątpiewaniem.
- Myślę, że tak - powiedział K.
- Wobec tego - powiedział kupiec - powierzam panu częściowo ten sekret, ale pan musi mi także powiedzieć jakąś tajemnicę, abyśmy się nawzajem przeciwko adwokatowi trzymali w szachu.
- Pan jest bardzo ostrożny - rzekł K. - ale powiem panu pewną tajemnicę, która pana zupełnie uspokoi. Na czym więc polega pańska niewierność wobec adwokata?
- Ja mam - powiedział z wahaniem kupiec, tonem, jakby wyznawał jakiś niehonorowy postępek - ja mam oprócz niego jeszcze innych adwokatów.
- W tym nie ma nic złego - zauważył K. trochę rozczarowany.
- Owszem - powiedział kupiec, który oddychał jeszcze ciężko po swoim wyznaniu, ale wskutek uwagi K. nabrał więcej zaufania. - Tu tego nie wolno. Osobliwie zaś nie wolno obok tak zwanego adwokata brać jeszcze adwokatów pokątnych. A właśnie to zrobiłem, mam jeszcze oprócz niego pięciu pokątnych adwokatów.