Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
- Ósma godzina, dość niezwykła pora na przyjmowanie stron. Ale Huld nie weźmie mi tego za złe.
W okienku ukazało się dwoje wielkich, czarnych oczu. Patrzyły chwilę na obu gości, a potem znikły; jednak drzwi się nie otworzyły. Wuj i K. wzajemnie potwierdzili sobie, że widzieli tych dwoje oczu.
- Nowa pokojówka, która boi się obcych - powiedział wuj i jeszcze raz zapukał. Znowu zjawiły się oczy, wydawały się teraz prawie smutne, być może, było to jednak złudzenie, wywołane przez otwarty płomień gazowy, który palił się, silnie sycząc, tuż nad ich głową, ale dawał mało światła.
- Proszę otworzyć - wołał wuj i uderzył pięścią, w drzwi - jesteśmy przyjaciółmi pana adwokata!
- Pan mecenas jest chory - dał się słyszeć jakiś szept.
W drzwiach, na drugim końcu małego korytarza, stał jakiś pan w szlafroku i oznajmił to nadzwyczaj cichym głosem. Wuj, który był już wściekły z powodu długiego czekania, obrócił się gwałtownie i zawołał:
- Chory? Pan mówi, że on jest chory? - i ruszył na niego groźnie, jak gdyby on sam był tą chorobą.