lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

SCENA V

Ciż sami i Kozak

SZARMANTCKI
Czy masz portery; co to na kominku
Leżały, i te listy, co porozrzucane
Na stole, te pierścionki z włosów?

KOZAK
Maju, panie

SZARMANTCKI
Pokaż no!
Kozak szuka w szarawarach i wyciąga portrety, listy, włosy, pierścionki
To nie wszystko! gdzie reszta, hultaju?
Gdzie ów, mały portrecik?

KOZAK
Jej Bohu, nie znaju .
Szuka w szarawarach i za cholewami; znalazłszy za butem, oddaje
Potierał za cholewu.

SZARMANTCKI
Zważaj, waćpan, proszę:
Patrzyć na te zdobycze, co to za rozkosze!
Walery spoziera wzrokiem pogardy pełnym

WALERY
Przynajmniej nie chciej waćpan imion ich powiadać.

SZARMANTCKI
Czemuż nie? tych skrupułów czas by już postradać.
krzyczy
Portret Szambelanowej: patrz, jak wdzięków wiele!
Kochałem ją serdecznie całe dwie niedziele.
wyjmuje duży pierścień włosów i przypatruje się
Już zapomniałem, czyje te włosów pierścienie
Ha, ha, Pułkownikowej, oj, ta się szalenie
Kochała we mnie, ja jej nie lubiłem wcale;
Co to były za szlochy, narzekania, żale!
pokazuje drugi portret
Ten portret w dezabilu i w nocnym negliżu
Francuzka na wyjezdnym dała mi w Paryżu.