lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-Boś wasza książęca mość skrupułami nadziany jak pieczony kapłon kaszą... Książę kurzejec, książę kurzejec! Cha! cha!
-Głupiś!
-Dobrze!
-Nie konceptów mi twoich trzeba!
-Weź, mości książę, lutnię i pójdź pod okna dziewki, może ci pokaże... pięść... miecznik. Tfu! do licha, takiż to z Bogusława Radziwiłła rezolut?
-Dureń-eś!
-Dobrze! Widzę, że wasza książęca mość zaczynasz ze sobą rozmawiać i prawdę sobie w oczy gadać. Śmiało, śmiało! Proszę na godność nie uważać!
-Bo widzisz, Sakowicz, że mój Kastor poufali się ze mną, to i tak często go w ziobro noga kopnę, a ciebie cięższa mogłaby spotkać przygoda.
Sakowicz zerwał się na równe nogi niby zaperzony, jak niedawno miecznik rosieński, a że miał nadzwyczajny dar udawania, więc począł krzyczeć głosem tak do miecznikowego podobnym, że nie widząc, kto mówi, można by się omylić.
-Cóż to, jasyr? oprymować chcą wolnego obywatela, kardynalne prawa deptać?
-Daj spokój, daj spokój! - mówił gorączkowo książę - bo tam ona tego starego bałwana własną piersią zastawiła, a tu nie masz, kto by cię bronił.