lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-Działa do okien! - krzyknął Zagłoba.
Działek większych i mniejszych było w pałacu Kazanowskich dosyć, wnet też przywleczono je do okien; ze złamów kosztownych sprzętów, z podstaw posągów pourządzano lawety i po upływie pół godziny kilkanaście paszcz wyjrzało przez puste otwory okien ku kościołowi.
-Rochu! - mówił w nadzwyczajnym rozdrażnieniu pan Zagłoba - muszę czegoś znacznego dokazać, bo inaczej przepadła moja sława! Przez te małpy - żeby je zaraza wydusiła! - całe wojsko na języki mnie weźmie, a choć i mnie słów w gębie nie brak, przecie wszystkim nie poradzę. Muszę tę konfuzję zatrzeć, inaczej, jak Rzeczpospolita szeroka, za małpiego króla mnie ogłoszą!
-Wuj musi tę konfuzję zatrzeć! - powtórzył grzmiącym głosem Roch.
-A pierwszy sposób będzie, iż jakom pałac Kazanowskich zdobył... bo niech kto powie, że to nie ja!...
-Niech kto powie, że to nie wuj!... - powtórzył Roch.
-...Tak i ów kościół zdobędę, tak mi Panie Boże dopomóż, amen! - dokończył Zagłoba.
Po czym odwrócił się do swej czeladzi, która już stała przy armatach.