lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-Wolałbym tę pozycję stracić - ozwał się nagle król - niż żeby Babinicz miał zginąć!
-Bóg go obroni! - rzekł ksiądz Cieciszowski.
-I pan Grodzicki nie omieszka posiłków posłać! - dodał Tyzenhauz.
Dalszą rozmowę przerwał jakiś jeździec, który zbliżał się całym pędem od strony miasta. Tyzenhauz mając wzrok tak bystry, że gołym okiem lepiej widział niż inni przez perspektywy, porwał się na jego widok za głowę i krzyknął:
-Grylewski wraca! Babinicz musiał polec i fort zdobyto!
Król przysłonił oczy rękoma, tymczasem Grylewski przyskoczył, osadził konia na miejscu i łapiąc powietrze ustami, zawołał:
-Miłościwy panie!
-Co tam? zabit? - spytał król.
-Pan Babinicz powiada, że mu tam dobrze i nie chce zastępcy, prosi tylko, by mu jeść przysłać, bo od rana nic w gębie nie mieli!
-Żyje zatem? - krzyknął król.
-Powiada, że mu dobrze! - powtórzył pan Grylewski.
Inni zaś, ochłonąwszy ze zdumienia, poczęli wołać:
-To fantazja kawalerska!
-To żołnierz!
Później zaś do pana Grylewskiego:
-A już potrzeba było zostać i koniecznie go zluzować. Nie wstyd to wracać? Tchórz waści obleciał czy co? Lepiej się było nie podejmować!