lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Kmicic, który właśnie przysuwał nieznajomemu miskę z grochem, a który jako się rzekło, nie przywykł jeszcze do podobnego traktowania, byłby niezawodnie rozbił ją na głowie nadętego młodzika, gdyby nie to, że było coś w tej nadętości takiego, co bawiło pana Andrzeja, więc nie tylko że zaraz wewnętrzny impet powściągnął, ale się uśmiechnął i rzekł:
-Takie to teraz czasy wasza mość, że i z najwyższych głów korony spadają: exemplum nasz król Jan Kazimierz, który wedle prawa dwie powinien nosić, a nie ma żadnej, chyba jedną cierniową...
Na to nieznajomy spojrzał bystro na Kmicica, po czym westchnął i rzekł:
-Takie teraz czasy, że lepiej o tym nie mówić, chyba z konfidentami.
Po chwili zaś dodał:
-Aleś to roztropnie waćpan wywiódł. Musiałeś gdzieś po dworach przy politycznych ludziach sługiwać, bo mowa edukację wyższą, niż jest waćpanowa kondycja, pokazuje.
-Ocierając się między ludźmi, słyszało się to i owo, alem nie sługiwał.
-Skądże to rodem, proszę?
-Z zaścianka, z województwa trockiego.
-Nic to, że z zaścianka, byle szlachcic, bo to grunt. A co tam słychać na Litwie?