lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-Pojedziem z waszą miłością wszędy, przeprowadzim przez Szwedów i przez hultajów, bo prawdę waszej miłości rzec, to nas tu źli ludzie okrutnie prześladują, a za co? za co?... Za nasze ubóstwo - nic! jak za ubóstwo... Może też Bóg zmiłuje się nad nami i poratuje nas w utrapieniu!
Tu stary Kiemlicz mimo woli zatarł ręce i błysnął oczyma.
"Od tych robót - pomyślał sobie - zagotuje się w kraju jak w kotle, a wtedy głupi nie skorzysta."
Wtem Kmicic spojrzał na niego bystro.
-Jeno nie próbuj mnie zdradzić! - rzekł groźnie - bo nie zdzierżysz, a ręka boska jedna zdoła cię wówczas wyratować!
-To się po nas nie pokazało - odrzekł ponuro Kiemlicz - i niech mnie Bóg potępi, jeśli mi taka myśl w głowie postała.
-Wierzę - rzekł po krótkim milczeniu Kmicic - bo zdrada to jeszcze co innego jak hultajstwo i niejeden hultaj przecie tego nie uczyni.
-Co wasza miłość teraz rozkaże? - zapytał Kiemlicz.
-Naprzód są dwa listy, potrzebujące prędkiej ekspedycji. Maszli ludzi roztropnych?
-Gdzie mają jechać?
-Jeden niech jedzie do księcia wojewody, ale nie potrzebuje samego widzieć. Niech jeno list odda w pierwszej książęcej chorągwi i wraca nie czekając odpowiedzi.