lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-Jak na katolika, to nieźle! - mruknął Sadowski.
-Gdyby służył Turkom, nazywałby Rzym gniazdem zabobonów! - odpowiedział książę Heski.
-Wtedy Polacy wyślą niezawodnie od siebie posłów do księży - mówił dalej Weyhard - owa partia w klasztorze, która dawno się chce poddać, pod wpływem przerażenia ponowi swe usilności, i kto wie, czy nie zmuszą przeora i opornych do otworzenia bram.
-"Zginie miasto Priama przez podstęp boskiego Laertydy..." - począł deklamować książę Heski.
-Dalibóg, czysta historia trojańska, a jemu się zdaje, że coś nowego wymyślił! - odpowiedział Sadowski.
Lecz Millerowi rada się podobała, bo w samej rzeczy nie była złą. Partia, o której Wrzeszczowicz wspominał, istniała w klasztorze. Nawet niektórzy księża słabszego ducha do niej należeli. Prócz tego przestrach mógł się rozszerzyć pomiędzy załogą, ogarnąć nawet tych, którzy dotąd chcieli się bronić do ostatniej kropli krwi.
-Popróbujemy, popróbujemy! - mówił Miller, który jak tonący chwytał się każdej deski i łatwo od rozpaczy przechodził do nadziei. -Ale czy Kaliński albo Zbrożek zgodzą się jeszcze posłować do klasztoru, czy uwierzą w ów podkop i czy zechcą księżom o nim oznajmić?