Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
I taka porwała go chęć paląca do tej krwawej roboty, że już chciał wypaść z izby, kazał na koń siadać Kiemliczom, ich czeladzi, swoim i ruszać.
Lecz nim doszedł do drzwi, uczuł nagle, jakoby go coś pchnęło w piersi i odtrąciło od proga. Stanął na środku izby i patrzył przed siebie zdumiony.
-Jakże to? Zali tym win nie zmażę?
I wnet począł rozprawę z własnym sumieniem.
"A gdzie pokuta za winy? - pytało sumienie. -Tu trzeba czego innego!"
"Czego?" - pytał Kmicic.
"Czymże możesz zgładzić winy, jeśli nie służbą jakowąś ciężką i niezmierną, a uczciwą i czystą jak łza?... Zali to służba zebrać kupę hultajów i buszować z nimi jako wicher po polu i puszczy? Zali nie dlatego jej pragniesz, że ci pachnie zabijatyka jako psu pieczeń? Taże to zabawa - nie służba, kulig - nie wojna, rozbój - nie ojczyzny obrona! A czyniłeś tak przeciw Chowańskiemu i cóżeś wyjeździł? Łotrzykowie, co po lasach grasują, gotowi także napadać na komendy szwedzkie, a ty skąd weźmiesz innych ludzi? Szwedów naszarpiesz, ale i obywateli naszarpiesz, pomstę na nich ściągniesz i co wskórasz? Sianem się, kpie, chcesz wywinąć od pracy i pokuty!"