lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Stary wyszedł i po chwili wrócił z wachmistrzem.
-A listy znalazły się? - pytał Kmicic.
-Nie ma, panie pułkowniku - odpowiedział Soroka.
Kmicic strzepnął palcami.
-Ej, bieda! bieda! Możesz odejść, Soroka. Za ta listy, żeście pogubili, warciście wisieć. Możesz odejść. Mości Kiemlicz, masz tu na czym pisać?
-Bodaj, że się znajdzie - odparł stary.
-Choćby ze dwie karty i piór.
Stary zniknął we drzwiach komory, która widocznie była składem wszelkiego rodzaju rzeczy, ale szukał długo. Kmicic tymczasem chodził po izbie i rozmawiał sam ze sobą.
-Czy listy są, czy ich nie ma (mówił), hetman nie wie, że zginęły, i będzie się bał, żebym ich nie opublikował. Mam go w ręku... chytrość na chytrość! Zagrożę mu, że wojewodzie witebskiemu poślę. Tak jest! w Bogu nadzieja, że się tego zlęknie.
Dalsze rozmyślania przerwał mu stary Kiemlicz, który wyszedłszy z komory, rzekł:
-Kart jest trzy, ale nie ma piór i inkaustu.
-Nie ma piór? A ptactwa tu jakowego nie ma w lesie? Choćby z rusznicy ustrzelić.
-Jest jastrząb przybity pod szopą.