lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Zdrajca giąć się począł, jakby pod naciskiem żelaznej ręki; z jaskiń jego duszy nowy smok, przestrach, wypełznął na oblicze.
A ksiądz Kordecki stał ciągle wspaniały, groźny jak Mojżesz; promienie zdawały mu się strzelać ze skroni.
-Idź, powtórz! - rzekł, nie zniżając ręki, głosem tak potężnym, że aż wstrząśnięte sklepienia definitorium zadrżały i powtórzyły jakby w przerażeniu:
-Idź, powtórz...
Nastała chwila głuchego milczenia, wreszcie rozległ się przytłumiony głos przybysza:
-Umywam ręce...
-Jak Piłat! - dokończył ksiądz Kordecki.
Zdrajca wstał i wyszedł z definitorium. Przesunął się szybko przez podwórce klasztorne, a gdy się znalazł za bramą, począł biec prawie, jakby go coś gnało od klasztoru do Szwedów.
Tymczasem pan Zamoyski zbliżył się do Czarnieckiego i Kmicica, którzy w definitorium nie byli, aby im powiedzieć, co zaszło.
-Zali przyniósł co dobrego ten poseł? - spytał pan Piotr - uczciwą miał twarz...
-Boże nas chowaj od takich uczciwych! - odpowiedział pan miecznik sieradzki - przyniósł zwątpienie i pokusę.