lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-Zanieść go do mego namiotu! - rzekł Miller - i niech mój medyk opatrzy go natychmiast!
Następnie oficerowie usłyszeli, jak mówił sam do siebie:
-Horn. Horn... We śnie go widziałem... zaraz z wieczora... Straszna, niepojęta rzecz...
I utkwiwszy oczy w ziemię, zamyślił się głęboko; nagle z zadumy zbudził go przerażony głos Sadowskiego:
-Jenerale! jenerale! Patrz wasza dostojność! Tam, tam... klasztor...
Miller spojrzał i zdumiał.
Dzień już był zupełny i pogodny, jeno mgły wisiały nad ziemią, ale niebo było czyste i rumiane o porannej zorzy. Biały tuman przesłaniał sam szczyt Jasnej Góry i wedle zwykłego rzeczy porządku powinien był zakrywać kościół; tymczasem szczególniejszym zjawiskiem przyrody kościół wraz z wieżą unosił się nie tylko nad skałę, ale i nad mgłę, wysoko, wysoko, zupełnie jakby oderwał się od swej podstawy i zawisł w błękitach pod niebem.
Krzyki żołnierzy zwiastowały, że spostrzegli także zjawisko.
-To mgła oczy łudzi! - zakrzyknął Miller.
-Mgła leży pod kościołem! - odpowiedział Sadowski.
-Zadziwiająca rzecz, ale ten kościół jest dziesięć razy wyżej, niż był wczoraj, i wisi w powietrzu - rzekł książę Heski.