lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-A pobierzem?
-Głupiście! tu wyjścia nie ma, jeno bagno wkoło.
-A przecieśmy przyjechali.
-Bóg nas przeprowadził. Żywa dusza tu nie przyjdzie ani nie wyjdzie, jeśli drogi nie zna.
-Po dniu znajdziem.
-Nie znajdziem, bo umyślnie nakluczono i ślady są mylne. Nie trzeba było chłopa puszczać.
-Wiadomo, że gościniec o dzień drogi - rzekł Biłous - i w tamtej stronie...
Tu wskazał palcem na wschodnią część lasu.
-Będziem jechać, póki nie przejedziem - ot co!
-To myślisz, żeś już pan, jak będziesz na trakcie? Lepsza ci tu kula rozbójnika niż tam stryczek.
-Jak to, ojcze? - rzekł Biłous.
-Bo tam już pewno nas szukają.
-Kto, ojcze?
-Książę.
Tu Soroka umilkł nagle, a za nim umilkli i inni, jakby zdjęci przestrachem.
-Oj! - rzekł wreszcie Biłous. -Tu źle i tam źle; kruty ne werty!
-Nagnali nas jak siromachów w sieci; tu zbóje, a tam książę! - rzekł inny żołnierz.
-Niech ich tam piorun zapali! Wolę mieć sprawę ze zbójem niż z charakternikiem - odpowiedział Biłous - bo że ten książę niesamowity, to niesamowity. Zawratyński to przecie z niedźwiedziem w pół się brał, a on mu szablę wydarł jako dziecku. Nie może inaczej być, tylko go zaczarował, bo i to jeszcze widziałem, że jak się potem na Witkowskiego rzucił, to w oczach urósł jak sosna. Żeby nie to, nie byłby ja jego żywego puścił.