Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
-Kiep z ciebie! Machaj zdrów, a tak i Kmicicowi na szable nie dotrzymasz.
-Bo jemu nikt nie dotrzyma; ale ty się spróbuj!
-I ze mną na pistolety nie wygrasz.
-O dukat strzał!
-O dukat! A gdzie i do czego?
Ranicki powlókł wzrokiem naokoło, na koniec wykrzyknął ukazując na czaszki:
-Miedzy rogi! o dukat!
-O co? - spytał Kmicic.
-Między rogi! o dwa dukaty! o trzy! Dawajcie pistolety!
-Zgoda! - krzyknął pan Andrzej. -Niech idzie o trzy. Zend! po pistolety!
Poczęli krzyczeć wszyscy coraz głośniej i targować się ze sobą; tymczasem Zend wyszedł do sieni i po małej chwili wrócił z pistoletami, workiem kul i rogiem z prochem.
Ranicki chwycił za pistolet.
-Nabity? - spytał.
-Nabity!
-O trzy! cztery! pięć dukatów! - wrzeszczał pijany Kmicic.
-Cicho! Chybisz, chybisz!
-Utrafię, patrzcie! ...at! do tej czaszki, między rogi... raz, dwa!...
Wszyscy zwrócili uwagę na potężną czaszkę łosią wiszącą wprost Ranickiego; on zaś wyciągnął rękę. Pistolet chwiał mu się w dłoni.
-Trzy! - wykrzyknął Kmicic.
Strzał huknął, izba napełniła się dymem prochowym.
-Chybił, chybił! ot, gdzie dziura! - wołał Kmicic ukazując ręką na ciemną ścianę, z której kula odłupała wiór jaśniejszy.