Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
-To był wódz! - rzekł znamienity pułkownik Mirski, który całą husarią radziwiłłowską dowodził. -Raz go tylko widziałem i w chwili śmierci będę jeszcze pamiętał.
-Jowisz z piorunami w ręku! - zakrzyknął stary Stankiewicz. -Nie przyszłoby do tego gdyby żył!...
-Ba! przecie on za Romnami lasy rąbać kazał, by sobie gościniec do nieprzyjaciół otworzyć.
-Jego to przyczyną stała się berestecka wiktoria.
-I w najcięższej chwili Bóg go zabrał.
-Bóg go zabrał - powtórzył podniesionym głosem pan Skrzetuski - ale testament po nim został dla przyszłych wodzów, dygnitarzy i całej Rzeczpospolitej: oto, żeby z żadnym nieprzyjacielem nie paktować, ale wszystkich bić!...
-Nie paktować! Bić! - powtórzyło kilkanaście silnych głosów. -Bić, bić!
W sali upał stał się wielki i burzył krew w wojownikach, więc poczęły padać spojrzenia jak błyskawice, a podgolone łby dymiły.
-Nasz książę, nasz hetman będzie tego testamentu egzekutorem! - rzekł Mirski.
Wtem olbrzymi zegar, umieszczony w chórze sali, począł bić północ, a jednocześnie wstrząsły się mury, zadźwięczały żałośnie szyby i huk wystrzału wiwatowego rozległ się na dziedzińcu.