Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
-Podobnoć najpierw nie na nich pójdziemy - mówił pan Szczyt - jeno za Wilno pomścić?
-Tak jest. sam to księciu radziłem, gdy się pytał, co w tej materii myślę - odparł Zagłoba. -Ale skończywszy z jednymi, pójdziemy wnet na drugich. Muszą się tam posełkowie pocić.
-Politycznie ich przyjmują - rzekł pan Załęski - ale nic, chudziątka, nie wskórają, a najlepszy dowód - rozkazy wojsku dane.
-Miły Boże, miły Boże! - mówił pan Twarkowski, sędzia rosieński - jak to wraz z niebezpieczeństwy ochota przybywa... Jużeśmy mało nie zdesperowali, z jednym nieprzyjacielem do czynienia mając, a teraz nam na obydwóch.
-Nie może być inaczej - odparł Stankiewicz. -Nieraz to bywa, że się pozwolisz bić póty, póki ci cierpliwości nie zbraknie, a potem, ni stąd, ni zowąd, znajdzie się i wigor, i fantazja. Małośmy to ucierpieli, mało przenieśli?!... Spuszczaliśmy się na króla i pospolite ruszenie koronne, na własne siły nie licząc, aż wreszcie mamy wóz i przewóz: trzeba albo obydwóch bić, albo zginąć z kretesem...
-Bóg nam pomoże! Dosyć tego zwlekania!