Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
-Ciężko to na wdzięczność cudzą liczyć, a zwłaszcza na heretycką - rzekł pan Zagłoba. -Pamiętam jeszcze wyrostkiem tego waszego kurfirsta, zawsze to mruk był, rzekłbyś: ciągle słuchał, co mu diabeł do ucha szepce. Powiedziałem mu to w oczy, gdyśmy z panem Koniecpolskim nieboszczykiem w Prusach byli. Taki on luter, jak i król szwedzki. Daj Boże, żeby się jeszcze ze sobą przeciw Rzeczypospolitej nie sprzymierzyli...
-Wiesz co, Michale? - rzekł nagle Jan. -Nie będę dziś wypoczywał, ale pojadę z tobą do Kiejdan. Teraz nocami lepiej jechać, bo we dnie upał, a pilno mi już wyjść z niepewności. Na wypoczynek będzie czas, bo pewnie książę jeszcze jutro nie ruszy.
-Tym bardziej że chorągiew kazał w Upicie zatrzymać - odrzekł pan Michał.
-Dobrze mówicie! - zawołał pan Zagłoba - pojadę i ja!
-To jedźmy wszyscy razem - dodał Stanisław.
-Akurat na jutro rano będziemy w Kiejdanach - rzekł pan Wołodyjowski - a w drodze i na kulbakach można się słodko przedrzemać.
We dwie godziny później, podjadłszy i podpiwszy nieco, ruszyli rycerze w podróż i jeszcze przed zachodem słońca stanęli w Krakinowie.