lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-I pannę.
-I pannę. Siła o niej dobrego powiadają. -Po całych dniach ona, nieboga, teraz jeno płacze i płacze...
-Hm! - rzekł pan Wołodyjowski - przecie nie po Kmicicu płacze?
-Kto to wie! - rzekła Marysia.
-To tym gorzej dla niej, bo on już nie wróci; pan hetman odesłał część laudańskich do domu, to i siły teraz są. Bez sądu byśmy go zaraz rozsiekali. Musi on o tym wiedzieć, że laudańscy wrócili, i ani nosa nie pokaże.
-Mają podobno nasi znowu ruszyć - rzekła Terka - bo jeno na krótko dostali do domu pozwolenie.
-E! - rzecze pan Wołodyjowski - hetman rozpuścił ich, bo pieniędzy w skarbie nie masz. Desperacja prawdziwa! Gdy ludzie najpotrzebniejsi, to trzeba ich odsyłać... Ale już dobranoc waćpannom, czas spać. A niech się tam której pan Kmicic z mieczem ognistym nie przyśni...
To rzekłszy pan Wołodyjowski wstał z ławy i zabierał się do odejścia, ale zaledwie uczynił krok ku alkierzowi, kiedy nagle uczynił się hałas w sieni i głos jakiś począł krzyczeć za drzwiami przeraźliwie:
-Hej tam! na miłosierdzie boskie! otwórzcie prędzej, prędzej!...