lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

– Taak.– mruknął Samojlenko nie znajdując odpowiedzi. – Ona cię kocha?
–Owszem, kocha o tyle, o ile jej w tym wieku i przy tym temperamencie potrzebny jest mężczyzna. Byłoby jej równie trudno skończyć ze mną, jak z pudrem czy papilotami. Jestem dla niej jednym z niezbędnych składników jej buduaru. Samojlenko zawstydził się.
– Tyś nie w humorze, Wania – powiedział. – Pewnie jesteś niewyspany.
–Tak, źle spałem.W ogóle czuję się kiepsko, bracie. W głowie pustka, serce zamiera, jakaś dziwna słabość.Trzeba uciekać!
– Dokąd?
–Tam, na północ. Między sosny i grzyby, do ludzi, do idei.Oddałbym pół życia, żeby móc teraz w moskiewskiej czy w tulskiej guberni wykąpać się w rzeczce, rozumiesz, zziębnąć trochę, a potem łazić parę godzin choćby z byle jakim studenciną i gadać, gadać.Jak tam pachnie sianem! Pamiętasz? A wieczorami, kiedy chodzisz po ogrodzie, z domu dolatują dźwięki fortepianu, słychać, jak jedzie pociąg. Łajewski roześmiał się z radością, w oczach zakręciły mu się łzy, więc żeby je ukryć, się gnął do sąsiedniego stolika po zapałki.