Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Powozy odjechały o pięćset kroków i zatrzymały się. Samojlenko wypatrzył niewielką
polankę, gdzie leżało sporo rozrzuconych tu i ówdzie kamieni wygodnych do siedzenia i
obalone przez burzę drzewo z wywróconym włochatym korzeniskiem, z wyschniętymi żółtymi igłami. Brzegi rzeczki wiązał rzadziutki most z belek, a po drugiej stronie, akurat na
przeciw, wznosiła się na czterech niewysokich palach mała szopa – suszarnia kukurydzy
przypominająca baśniową chatkę na kurzych nóżkach; od jej drzwi prowadziła w dół drabin
ka.
Pierwsze wrażenie zebranych było takie, że już nigdy się stąd nie wydostaną. Wszędzie,
gdziekolwiek spojrzeć, piętrzyły się i nawisały góry, od strony duchanu i ciemnego cyprysu
szybko sunął wieczorny cień i dzięki temu wąska, zakrzywiona dolina Czarnej Rzeczki stawała się jeszcze węższa, a góry wyższe. Słychać było, jak szemrała woda i bez przerwy terkotały cykady.
–Uroczo! –oznajmiła Bitiugowa wydając serię entuzjastycznych westchnień. –Dzieci,
spójrzcie, jak pięknie! Jaka cisza!
–Tak, rzeczywiście pięknie –przytaknął Łajewski, któremu spodobał się widok; gdy spojrzał na niebo i na granatowy dymek, wylatujący z komina karczmy, zrobiło mu się jakoś smutno. – Tak, pięknie! – powtórzył.