lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Rozdział III

Dla własnej rozrywki, a także by przyjść z pomocą nowo przybyłym i samotnym, którzy z braku restauracji w mieście nie mieli gdzie zjeść obiadu, Samojlenko zorganizował u siebie...

Dla własnej rozrywki, a także by przyjść z pomocą nowo przybyłym i samotnym, którzy z
braku restauracji w mieście nie mieli gdzie zjeść obiadu, Samojlenko zorganizował u siebie
coś w rodzaju table d`hôte. W chwili obecnej zostało mu tylko dwóch stołowników: młody
zoolog von Koren, zjeżdżający każdego lata nad Morze Czarne dla badań nad embriologią
meduz, i diakon Pobiedow, który niedawno skończył seminarium duchowne i został skierowany służbowo do miasteczka jako zastępca starego diakona, przebywającego na kuracji. Za
obiad i kolację płacili oni po dwanaście rubli miesięcznie i Samojlenko zobowiązał ich słowem honoru, że będą przychodzić na obiad punktualnie na drugą.
Von Koren zwykle zjawiał się pierwszy. Milcząc siadał w salonie, brał ze stołu album i zaczynał uważnie oglądać wyblakłe fotografie jakichś nie znanych sobie mężczyzn w szerokich
pantalonach i cylindrach oraz dam w krynolinach i czepkach; Samojlenko niewielu z nich
pamiętał z nazwiska, a o tych, których nie mógł już sobie przypomnieć, mówił z westchnieniem: „człowiek szlachetny, o niepospolitym umyśle! ”Po obejrzeniu albumu von Koren brał