Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
– Nie, ja dlatego pytam, że może doktor będzie miał pretensję.
– Zapytaj więc doktora. Nie jestem doktorem.
Tym razem Łajewskiemu najbardziej nie podobała się w Nadieżdzie Fiodorownie jej biała
odsłonięta szyja i loczki na karku; przypomniał sobie, że Annę Kareninę, gdy przestała kochać męża, najbardziej raziły jego uszy, i zaraz pomyślał: „Jakie to prawdziwe! Jakież prawdziwe! ”–Czując słabość i pustkę w głowie, wszedł do gabinetu, położył się na kanapie i
przykrył twarz chustką, żeby muchy nie dokuczały. Gnuśne, powolne myśli wciąż o tym samym snuły mu się po głowie niby długi szereg wozów w słotny jesienny wieczór, aż poczuł
się senny i do reszty zgnębiony. Wydawało mu się, że zawinił wobec Nadieżdy Fiodorowny i
jej męża, że ponosi odpowiedzialność za jego śmierć. Wydawało mu się, że zawinił wobec
własnego życia, które popsuł, wobec świata wzniosłych idei, trudów i wiedzy, bo ten cudowny świat nie mógł, jego zdaniem, istnieć tu, na wybrzeżu, gdzie szwendają się głodni Turcy i
leniwi Abchazczycy, lecz tylko tam, na północy, gdzie jest opera, teatry, gazety i wszelkie