Rozdział II
U Łajewskiego brak miłości do Nadieżdy Fiodorowny wyrażał się przeważnie w tym, że...
U Łajewskiego brak miłości do Nadieżdy Fiodorowny wyrażał się przeważnie w tym, że
wszystko, cokolwiek mówiła i czyniła, sprawiało na nim wrażenie fałszu lub czegoś zbliżonego do fałszu, a wszystko, co zostało napisane przeciwko kobiecie i miłości, wydawało mu
się jak najbardziej dopasowane do sytuacji ich trojga; jego, Nadieżdy Fiodorowny i jej męża.
Kiedy wszedł do domu, ona – już ubrana i uczesana – siedziała przy oknie i z zatroskaną miną
piła kawę przeglądając gruby zeszyt jakiegoś czasopisma, a jemu zaraz przyszło do głowy, że
picie kawy nie jest wydarzeniem aż tak niezwykłym, by robić zatroskaną minę, i że modna
fryzura jest niepotrzebną stratą czasu, bo tu i tak podobać się nie ma komu, i nie ma po co. W
czytaniu czasopisma również dostrzegł jakiś fałsz. Pomyślał, że ona po to stroi się i czesze,
żeby uchodzić za ładną, a czyta – by uchodzić za mądrą.
– Sądzisz, że mogę pójść dzisiaj do kąpieli? – zapytała Nadieżda Fiodorowna.
– Cóż! Pójdziesz czy nie pójdziesz, od tego chyba trzęsienia ziemi nie będzie.