Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Głośno przeklinał sam siebie, płakał, żalił się, prosił o przebaczenie; kilka razy podbiegał w
rozpaczy do biurka i pisał: „Mateczko! ”
Poza matką Łajewski nie miał żadnej rodziny, żadnej bliskiej duszy; ale w jaki sposób mogła mu pomóc matka? I gdzie ona? Chciał biec do Nadieżdy, paść do jej stóp, całować jej ręce
i nogi, błagać o przebaczenie, ale przecież była jego ofiarą, bał się jej jak zmarłej.
– Stracone życie! – szeptał zacierając ręce. – Po cóż ja jeszcze żyję, o Boże!
Sam strącił z nieba swoją zamgloną gwiazdę, już zgasła i ślad jej zatonął w nocnym mroku; ona nigdy nie wróci na niebo, bo żyje się tylko raz i nic się nie powtarza. Gdyby można
było odzyskać minione dni i lata, zastąpiłby kłamstwo prawdą, próżniactwo pracą, nudę radością, przywróciłby czystość tym, którym ją odebrał, odnalazłby sprawiedliwość i Boga, ale to
jest równie niemożliwe, jak zapalenie na niebie zagasłej gwiazdy. I dlatego że to było nie
możliwe, ogarniała go rozpacz.
Kiedy burza minęła, Łajewski siedział przy otwartym oknie i spokojnie myślał o tym, co