Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
–Wiesz, Wania powiedział nagle Samojlenko z żałosnym, błagalnym wyrazem twarzy,
jak gdyby chciał poprosić o coś wyjątkowo smacznego i bał się, żeby mu nie odmówiono. –
Ożeń się, kochanie!
– Po co?
–Spełnij swój obowiązek wobec tej szlachetnej kobiety. Jej mąż umarł, a więc sama
opatrzność wskazuje ci, co masz uczynić.
–Ależ zrozum, dziwaku jeden, że to niemożliwe. Ożenić się bez miłości jest rzeczą tak
samo podłą i niegodną człowieka, jak odprawiać mszę bez wiary w Boga.
– Ale ty musisz!
– Dlaczego muszę? – zapytał Łajewski z irytacją.
– Boś ją zabrał mężowi i jesteś za nią odpowiedzialny.
– Mówię ci przecież wyraźnie: ja jej nie kocham!
– No to nie kochaj, ale szanuj, czcij.
–Szanuj, czcij.–przedrzeźniał go Łajewski. – jakby to była przeorysza.Kiepski z ciebie psycholog i fizjolog, jeżeli sądzisz, że żyjąc z kobietą można jechać na samym szacunku i
czci. Kobiecie jest przede wszystkim potrzebne łóżko.
– Wania, Wania.– zawstydził się Samojlenko.
–Jesteś stare dziecko i teoretyk, a ja młody starzec i praktyk, więc nigdy się nie zrozumiemy. Lepiej dajmy temu spokój. Mustafo! – zawołał Łajewski do kelnera. Ile się od nas