Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
A ze wzniesionym palcem powiada mu ku przestrodze ostatniej:
"Zapamiętaj i to jeszcze, bracie Łukaszu! pogańska żądza doskonałości w kunszcie czyni serce bezpłodnym."
Jakby te mroki klasztornych korytarzy wystąpiły za bratem Łukaszem i na słoneczne ścieżki ogrodu. W kapturze na oczach, z dłońmi w rękawach, kroczył chmurnie po ścieżkach.
Omierzły mu pędzle i farby własne po ujrzeniu tamtego obrazu; obrzydło to czynienie powszednie rzeczy łatwych w bogobojnym mozole mnicha. Odpychał nawet myślą i pochwały przeora, dla którego każda postać spod pędzla brata była zawsze najpiękniejsza, bo zawsze do jednej podobna. Oderwała się dusza od swych cisz śród pracy, w wielkim spokoju sumienia. I rozterce oddała się sama.
Tym ci większej, że z myśli ukrycia, w czuciach zaledwie, wynurzały się nieraz najpiękniejszych obrazów zjawy. Ale zatajało to się jeszcze na poty w chaosie materii. Borykała się z nim dusza.
"By choć jedno dobre słowo czyje!... By choć ramię jakie dobre, ku pomocy bodaj złudnej!..."
I gotów był w tej chwili wzywać przyjaźni człeczej onym krzykiem świętego Hieronima w liście do któregoś tam mnicha: