Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Mnich tylko się kurczył i zatulał kornie, powiadając coś o tym, że pędzle nie przemyte przyschną, że zgęstniały inkausty - że pióra się rozszczepiły i trzeba wystrugać nowe - że... Nie to go gnębi, iż czyjeś tam pędzle lepiej wypowiedziały się przed Bogiem, lecz że jego widzenie, w nikczemności umienia mniszego, nie wypowie się nigdy. "Jakie widzenie?!" - niecierpliwi się przeor stary. "Doznane."
Sarka starzec w brodę nad grubością materialnych doznań i widzeń śród dusz prostaczych.
"Nigdy!" - biada tymczasem mnich z tępym uporem smutku. Uderzy przeor pięścią w stół.
"Nie powiadaj w tych rzeczach "nigdy", bo to jest bluźnierstwo wobec Ducha!... Nie mnich lichy i pospolicie w myślach swych grzeszny staje tu nad księgą, lecz wyzierający z doznań człek wnętrzny, który się w nas odnawia, ode dnia do dnia, powiada Paweł... I to jedyne duszy doznanie, a cud prawy: Ducha cud!"
Spostrzega jednak starzec mądry, że nie poradzi gniewem z tą w korności zatajoną przekorą mnicha. Więc zejść mu każe z oczu - niech omięknie w pacierzach samotnych. Już drzwi celi przed nim otwiera.