lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


"Pacierze za jej duszę mów! - odgadywał przeor tego zamyślenia treść. - Nie tkliwy, lecz twardy, lecz surowy stawać się winien głos nasz, zakonników, wobec rodziców naszych cielesnych. Przypomnij te słowa świętego Bernarda: Cóżem to wziął od was prócz grzechu i niedoli? To liche ciało, przyznaję, wam zawdzięczam. Nie dośćże wam, nędzni, żeście mnie, nędznego, w nędzę tego życia stworzyli? żeście, grzeszniki, mnie grzesznego w grzechu spłodzili? a w grzechu poczętego, grzechem żywili?!..."

Opuścił głowę mnich, zamamrotał się nad różańcem.

"Wspomnij, bracie Łukaszu, i swojej doli koleje. Nie wzbraniałże ci ojciec iść drogą powołania? Nie ciagnął z uporem na ścieżki doznań i zysków? Nie groził? nie zaklinał? nie zadręczał? A matka?... Może i ta twoja, w chwili postanowień twych, do nóg ci padła, ciałem u progu się powaliła wystawiając ci przed oczy te piersi, które cię karmiły?... Owoż święty Hieronim każe ojca odepchnąć precz! matkę, powaloną na progu - przekroczyć! I nie oglądając się na nich, iść, kędy dusza wzywa. Do pustelni, myślał Hieronim" - kończy mnich z zamkniętymi w tej chwili oczyma.