Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
PomnÄ™!... pomnÄ™!... nie te dzwony!...
nie te trwogi wszędzie...
[...................................]
jak tu drzewiej bujnie było,
a jak rabio ninie,
drze-wiej! - czasu bożka Pana,
w Bakchowej kontynie!...
Eheu!... - wywiało oto z jaru szlochem i zawyciem, pod słyszne w tej chwili gony zamieci... W pieśni gęślarza Panek tak biegł przez pola z ciałem nimfy ostatniej. Eheu!... eheu!... - słychać jakby wciąż, pod raci jego tupoty dalekie.
Przeczuć to ślepych zatajona w duszach władza przypomniała goliardowi tak niesamowicie tę pieśń. I targnęła go całym ciałem, by zwrócić twarzą ku ruinie. Lękiem oczu szukać mu każe dziewczyny - tam, na wieku sarkofagu śród kolumn.
I stężał cały w zimnej grozie czoła - zdrętwiał w bezoddechu chwili.
Ujrzał z daleka coś, jakby czarne śliskie powrósło na piersiach śpiącej dziewczyny. I skrętny w oka mgnieniu ruch spłoszonego na ziemię gada.
Krzyknął goliard tak przeraźliwie, że aż zagłuszył w tej chwili grzmoty dalekie. Wąż kijem przezeń uderzony wymignął się na razie spod tego ciosu, by za chwilę dopiero załamać się w sobie i zbroczyć czarny w swej juchy purpurze jak to zło samo a najstraszniejszy niemotą swoją.
Aż się ozwało coś wreszcie na ulgę nieomal w tej niemej pogrozić śmierci. Potwór bezmiarów zawarczał w chmurze; zagruchotało coś po niebie całym. Krzyża jawny błysk w górze i ogień przestworów otchłannych - pod ten suchy trzask i łom nad głową, w światów chyba całych załamanie się nagłe.
Niczym łez krople rzęsiste wielkie oka deszczu opadły z rzadka gdzieniegdzie na głazy
Popłochem lęku i przynaglaniem świętych zaklęć dzwonu osłaniały się mnichy przed gromami burzy.
I przed władzą czarnych mocy nad ciemnościami.