Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
"'Ale przeze mnie!" - upiera się dziewczyna. I przytwierdza mu to na ustach wargą mięciutką.
"Że z mniszej kapucy wychylała się czasem ta głowa na uradowanie się życiu - to przeze mnie tylko! I przez mój taniec skuteczny."
Za kapturem zwleka zeń i szatę klerka. A wyłuskawszy go tak sobie z tej skorupy powagi, głaszcze rada, że jest teraz taki zwięzły ciałem, taki utoczony pod ramieniem, które go ogarnia. Wywinął się z tego objęcia i rzucił się opodal gdzieś, między wrzosy, by raczej w skwarnych woniach się tarzać, w słońcu pławić i swarzyć się śmiechem z myślami swymi.
Ona spogląda na te jego zadowolenia przy niej samotne z głębokim politowaniem kobiety. Wreszcie doskoczy doń i ogarnąwszy dłońmi tę głowę oporną, szepcze mu w usta nieomal:
"Choćbyś się wyparł tego, żakić przypomną, coś o mnie śpiewał: "Nympha non est formae tantae!" Zapamiętałam przecie! wzięłam, kobieta, w upór rojeń, w krew żył moich!... Że pani Diana nie wszystkie wytępiła z zazdrości, tym się, głupi, uciesz nade wszystko!"
A i przytakiwania temu słyszeć się dały niespodzianie. Stado gołębi, spadłe z nadklasztornych wyży, chodzi tu sobie korowodem - a gwarzy, grucha, potakuje wciąż.