lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Z dala u krzewu pracowite prządki tkają wciąż pod tych warg dziewczęcych skupieniem w pąk. Gdy spod rzęs wybłyska ku niemu ukradkiem, raz jeden tylko! - i raz drugi jeszcze - krosienkowych jej dumań treść cicha. Zerwał się na nogi.

"Twych ocznych uśmiechów kroplistości ciężkie!... Soki!... przesłonecznych kiści... cypryjskiego grona! Wróżę, latoć zbiór będzie jagody z płomienia!"

I spłonąwszy sam jak żagiew, dymi z chrap w południa plenną spiekotę:

Gdy mnie twych oczu spoi ciężkie wino,
nie wytrzeźwieję i śmierci godziną!...
Gdy się ust twoich gronem do skonu opiję,
pijany, Chronosa przestawię klepsydrę,
spośród mar elizejskich do ciebie się wydrę!
wiosłem umarłych do życia odbiję!

A gdy skoczył ku niej jak do życia i użycia samego, uwikłały mu się wnet racie między jaskry i słońca promyki, roztańczone znów po murawy cieniu. A kwiatów, by motyli, pląs i zakłębienie obtańcowuje go kręgami szału, łechce łydy do skoków, skrzydła słoneczne radości za hermesowe lotki do pęcin mu przypina...

I o nimfie znowuż zapominać każe.