Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
"Cyt-cyt!... Cyt-cyt!..." - słychać naokół. A ta mała jeszcze tu swywoli, jeszcze ją obskakuje psotnie! Zaś w tych jej pląsach jest taki upór rytmu, że, choć bezgłośne, tętnem samym śpiewają:
"Wciąż się siostra czegoś lęka - boi - nad czym sama u krosien!..."
Na ramiona ją snadź siostra schwyciła w nagłości chwili, ustami cisząc pewnie jej usta niedobre; gdyż jednego już tylko promienia światłością, by skrzydłem rybitwy, ponoszą się śmigle w dal - w ogromnym nagle niepokoju rozedrganych liści, w ich skardze i szemraniu, w rozżalonym szumie popłochu...
Liris je schłonęła - pod te szelestne nieukoje osin i szum łanów dalekich.
Obłok, na błękity nawiany, płynie żaglem cienia po tych dalach, jak gdyby struny smętu zatrącał przelotem, wygarniając wszystkie współdźwięki utęsknień, zatajone śród południa cisz. Aż buczenia bąków odezwały się w murawie ni to organowych dudów pierwsze zaciągi na basie. Po chwili wysokie skrzypki pszczół rozżaliły się wokół i wielotysięcznych muszek zbrzęki zgodne w ogromnej rozchwiei słonecznych wyiskrzeń...