lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Nie matka się o nią troska, lecz - jak to bywa, gdy macierz płocha - siostrzyca nieco starsza. I stateczniejsza - tą porą pierwszego u dziewcząt ściszenia: gdy ich oczy do śmiechu pochopniejsze niźli usta, w młodej już powadze panieństwa. Źrenice jej natomiast są takiej ciekawości pełne, tak słońcem wraz z rosą nasiąkłe i tak rosiście roześmiane, jak te bławaty o wczesnym ranku. Rankiem i wczesnością jest cała, a giętka aż zaczepnie w swych wiotkościach rytmicznych - choć szczupłe ma jeszcze łydki, piersi jak jabłka i różowe ramiona.

Siostrzyce starsze tymczasem, czujnością łani u wody, zasłuchały się nieufnie i w strumienia samego głos, który na nurtu skręcie w nuty dwie, dwa zabełtania i z dziewczęty się teraz swarzy. Oto ledwie zanurzyły w nim swe stopy lekkie, on basem o nurtu głębiach coś im tam prawi i bulgoce w powadze. A prządek piękna rączki chyże czerpią co żywo z tych głębi, roztopione słońca złoto na piersi swoje. Póki prąd wartki u skrętu nie klaśnie znienacka wodą o kamienie. I strumienia nutą wtórą jak sam satyr wysokim chichotem się nie zachłyśnie.