Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Więc ona popłacze nieco dla podjudzenia w nim tych pomstliwości. Po czym ciągnie go za obie ręce, sadza przy sobie na kamieniu.
"Nie zostałeś w klasztorze?" - pyta o rzecz tak oczywistą.
"Mm!" - nie raczy nawet odpowiedzieć słowem.
I gwałtownym ruchem wyrywa jej coś z ręki. Badawczo rozkłada to przed sobą.
"Kapelusz - mruczy - z czterema rożkami... Widział to kto coś takiego!"
Ta całkowita jego ignorancja w rzeczach stroju przejęła kobietę tak głębokim oburzeniem, że ucięła z nagła wszelką jej potulność sprzed chwili. Obezwała go głupim, powiadając, że się na niczym nie zna. "Toć to czapka! potrzebna do sukni."
"To suknia, to kapelusz!... A każda przy niej szmatka bardzo potrzebna i ogromnie ważna. Takie to wasze, kobiet, czarnoksięstwo nad naszymi głowami."
Czapka!" - poprawia go dziewczyna z uporem.
On tymczasem zwiesił głowę w nagłym zamyśleniu.
Zełgane było wszystko, co opowiadała mu przed chwilą! Po prostu burmistrz spotkawszy rybałtkę z kapeluszem na głowie, pociągnął ją na ratusz do podatku i do zapisania w grodzkie księgi nierządu. Na taką jawność już przyszło! Opiszą ją niebawem po wszystkich grodach - a jego za pomocnika w tym jej rzemiośle... Zaś to odziewku potarganie tak gwałtowne? Kto zgadnie, gdzie ryba w wodzie bywała...?