Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
I tym ciężej uczyni mu się na sercu.
Nielekko było snadź i przeorowi. Serce stare surowo sądzi ludzi z oddalenia ducha; w pobliżu zetknięcia się z cudzą dolą srogość dla ludzi w smęt nad życiem łacno odmienia i, sądzące, samo osądzone się czuje - że owo stare, że z życia odchodzi, że nie ma już uczucia z żywymi... "Odpuść nam winy nasze, nie czyń z nas Kajfasze!" - czytać się dało w zadumie starca.
W takich chwilach rodzi się w sercu starym ogromna potrzeba zatulenia dobrą myślą czyjejś młodości całej - wraz z jej błędy i grzechy, ,,Oto - myśli - sznurem do księgi przywiązany, pracuje nad nią pędzlami mój prostak z duszą przez Boga obdarowaną! mój wagant mniszy! mój grzesznik największy, który mi z klasztoru na noc całą zabałamucił się na świecie!... Jeśli nie dość surową ręką dotykam go, niech ta powolność na mnie grzechem spada. Baczę na kruchość Twego naczynia, Panie! Na to burzenie się w nim ziemskiego tworzywa dolewam niebieskiej oliwy owładania i harmonii za całe moje tu włodarstwo."
Zatrzymał na nim tak ojcowskie wejrzenie, że spod kaptura nad księgą wychyliła się jak po błogosławieństwo ta głowa mnisza z wiankiem włosów wokół wygolonego ciemienia - o ileż bliższa przeorowi nad zwichrzoną czuprynę waganta!
I znalazła się wraz ta głowa przy piersiach starca, w obu dłoniach jego.
"Ułomiłem cię, kwietna gałęzi, z płonej oliwy wagantów, byś wszczepion w klasztor franciszkański, jak w to dobre drzewo, stał się uczestnikiem korzenią i tłustości oliwnej!..."