lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Wprowadza przeor mnicha do celi, wiedzie w nyżę okna i przywiązuje do wysokiego stołu księgi.

"Tę ci, włóczęgo, penitencję zadaję, skuteczniejszą nad bicze. Do dzieła twego wiążę cię! Stoisz przed tą księgą jak przed wrotami czyśćca, pod którymi przejdą postaci twego zaznania ziemskich pierzchliwości, aby się tu czyściły sumieniem świadomym. Zasię powłoki cielesnej, szat i farb tyle im tylko użyczysz, by kiedyś nie do ciał, lecz do dusz przemawiały."

Łzy ciche spływają po twarzy mnicha, gdy ręce same sięgały nad księgę po pędzle i farby.

A przeor dobywszy dla się inną księgę, zajął swe zwykłe miejsce na skrzyni. Dobra, powszednia praca głaskała przez czas długi obie te głowy. W wielkiej ciszy słyszał mnich tylko te westchnienia znad skrzyni - nie ciężkie wszelako - takie ot: potoczne wzdychania starości, niewiele co różne od gołębich turkań na dworze.

A gdy się przeor naczytał w księdze, kładzie oto rękę na kartach i prawi: jak to brat Łukasz, choć w pętli pracy, jest najwolniejszym w tej chwili człowiekiem na świecie. Bowiem, za łaską Bożą, odczuwa niechybnie, jak z chaosu materii grubej, przez ciała człeczego skorupę uwięziony Duch się wyświetla.