lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


I nie posilając się jadłem wcale, krzepił się oto chleba dotknięciem: ustępowała z czoła bladość miesięczna. Gdy wtem odstawi nietknięty posiłek na ławę. "Szkatuła moja kwestarska!" - szepnie. I w pałąk pogięty w przygnębieniu, ku ziemi opuszcza ramiona. Aż się przeor nachmurzył przez chwilę; odpędza jednak sprzed czoła domysły wszelakie.

"Nie godzi się nam biadać nad stratą doczesną Nie ty nas będziesz żywił, bracie Łukaszu, lecz łaska Boża. A czyś ze szkatułą i cenniejszych skarbów klasztoru nie uronił, okaże się rychło miarą tego, coś przyniósł w wnętrznej skarbonce."

Każe mnichowi odpasać sznur. I kiwa siwą brodą nad śladami krwi na nim, nie racząc nawet zapytać przeciw jakiej to pokusie było: w tak wielkiej pogardliwości miał grzech myśli cielesnych śród braci. Zadzierzgnął natomiast pętlę na końcu sznura, zarzuca ją bratu na szyję. I wiedzie go jak na postronku.

Pojął mnich kary zamierzenie: ukrył się jak najgłębiej w kapturze, a i dłońmi jeszcze się przysłania - szepcze pacierze. Wiedzie go przeor podcieniem krużganka. Dygocą ściany pohukiem organów, z krypty dochodzą pomruki litanii i głuche przyjęki śpiewacze niczym oddechy i westchnienia samych murów klasztornych.