lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


"Strzeż się, bracie Łukaszu, by ci Bóg nie odjął darów sztuki twojej z duszy nazbyt wątłej, którą nawet odpusty zamącić potrafią; by nie uprzykrzył sobie i mojej powolności dla cię. Wszelako słusznie czynisz, włóczęgo, że się do Tej tu garniesz, która i za wagantów dusze najniestateczniejsze zastawia się zawsze przed Bogiem - za co ma od nich pieśni i muzykę, jeszcze piękniejsze od mniszych." "Ojcze, jak nie oślepłem, chocia...!" Wzniesieniem dwóch palców mówić mu przeor nie dozwala. "Ojcze, ja doznałem...!"

"Nakazuję ci, bracie Łukaszu, milczenie w mowie innej nad pędzle i farby, aby tym wymowniejszą stała się przed Bogiem. Im głębsze doznanie, tym cichsze milczenie - i w modlitwie. A kto pracuje, modli się - powiada święty Bernard."

Poczuł się mnich pod mocną ręką: wracała mu ufność do samego siebie.

A gdy stanęli u furty, śmiało ujął krzyż kołatki. Przepuszcza ich brat furtian z palcami na ustach, a drugą dłonią na piersi. Zamknęły się za nimi wrota świata, okoliły mury milczenia.

Bacznie spogląda przeor na krok jego słaniający się i to drżenie co chwila, które nim wstrząsa bezwiednymi już może wspomnieniami doznań na świecie. Każe mu iść za sobą do piekarni, na ławie sadza, sam mu przynosi kubek mleka i bułkę. Długo trzyma to mnich w garściach obu, nie spożywając przecie, choć mu bułka, jeszcze ciepła, nie zakwasem niecki pachniała, lecz dobrocią samą.