lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


"Karduelowego dworu marszałek, królowej Ginewry poufnik, książę z żonglera opowieści sam!" Uskoczył mnich w tył - zastąpi ono mu drogę "Na zamek mi z miejsca do pani pójdziesz!.... Daremnie tak się zwijasz, skręcasz, w habit zatulasz, a ręce przed się prężysz... Jakżeś ty nędznie poniżył w sobie rycerski grzech pana Lancelota, który - przez żonglera opowieść a serce skazanego rycerza - wziąłeś na się w pocałunku warg jego... Terazże ci to, mnichu, dopiero za głowę się chwytać i ciemię rękoma jak od razów przysłaniać!... Gdzie pokuta obiecana?!... Więc po grzech pana Lancelota samego, w twoim sercu dziś żywy, zgłaszam się tu. Pojąłeś?... Najskrzętniejsza to dziś robota nasza - szatanów - zbierać żonglerowych powieści żniwo po sercach ludzi osiadłych."

"O, czemuż raczej z wagantami na kres świata nie uciekłem?!"

"Do kobiety czy od kobiety precz - gdy z myślą o niej - jedna to droga!... Wiesz wszak, frate: opuścił i święty Aleksy umiłowaną żonę dla duszy swej, żądnej zbawienia. Aliści, po siedemnastu latach tęskliwej męki, żebrakiem zwlókł się pod jej progi, aby się lica napatrzeć. I umrzeć pod jej drzwiami. By po nierychłej śmierci swej małżonki, w trumnie nawet ustąpić się lubej jak w łożu - i zatulić zbielałymi kośćmi ramion." Wyrzuci mnich ku niemu dłonie obie. "Przekleństwo słowu twemu! Niebieską to już wonczas miłością święty Aleksy..."