Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Żak niejeden rozełzawił się w tej chwili, bo słyszało się to nieomal, jak gdyby przeor ofiarowywał i życie, i serce swe stare - młodości ducha i nadziei nowej.
Ze przeor "jest mądry!", murem pewności stanęło natychmiast w sercach młodych. (Najmądrzejszy dla nich zawsze ten, kto ich rozrzewni i przypochlebi im zarazem.) Więc już ani na krok nie odstępowali od niego. Gdziekolwiek przeor się ruszy, oni trzodą całą za nim - jak to żaki!
Igrce tymczasem już się pokłócili ze sobą, w którą stronę nazajutrz wyruszyć, do jakiego miasta dążyć. Niejeden tak się przy swoim upierał, że innych, którzy z nim iść nie chcieli, do diabła odsyłał. Wywiązała się z tego zwykła sprzeczka: która sztuka Bogu i ludziom milsza, a która tymi czasy całkiem już niepotrzebna. Że zaś zbrakło między nimi goliarda, który, choć z pustym mieszkiem, respekt wzbudzał śród towarzyszy - więc oto zarobków grodzkich miarą oceniano teraz sztuk ważność. A nie tylko przodownik ubył im, lecz i ta "królowa cygaństwa" a matka beztroski: skoczka, pełna zawsze pogardy dla każdego grosza, którego nie przepito, nie przebawiono gdzieś na świecie. Gdy zaś gromadzie jakiej ubędzie onego respektu przed czymkolwiek, co się zyskiem nie wypłaca w życiu, gdy wystygnie i on zapał, który się żywi beztroską wszystkich - wonczas samolubstwo przezorne wypełza z każdego serca. Tak się rozbijają gromady wszelkie - osobliwie te, które skojarzył duch czasów.