Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Sądu Ostatecznego przedsienią zdawała się krypta klasztorna.
Joculatory tymczasem, z pokornego po grodach nawyku, nie śmieli wykraczać z przedsieni kościoła. Kilku z nich przekradło się jednak do organów, by tłumionymi akordy poddać towarzyszom pienia żałobne. W goliardową pieśń uderzyli igrce, a tak żarliwie, że rybałt, w śpiewaniu przodowny, wysunął się po niewoli na środek kościoła - z zamkniętymi nieomal oczyma i szyją wyciągniętą - jak ten ptak rozśpiewany:
Te Verbum incarnatum
clamant fides, spes, caritas!
[............]
Nad prochami poety Ucieleśnionemu Słowu skarżyła się w pieśni - wiara, nadzieja i miłość.
Gdy organów tony wyciągnęły ich z kruchty na środek kościoła, zapomnieli wraz igrce o pokorze swej sprzed chwili. I po odśpiewaniu modłów tak się rozwałęsali po nawach wszystkich, takim gwarem wypełnili cisze zakonne, że przeor ocknąć się musiał z zadumy w przypomnieniu obowiązków gospodarza.
"Który z braci - obwoływał - spowiadać ich tu zechce, niech się ku temu przysposobi pacierzem...
W piekarni zasię posiłek dla tych ludzi narządzić... A sztuk mi żadnych - hej tam, igrce! - ani opowiadania romansów przed mnichami po kątach nie wszczynać! Bo nie rozgrzeszę. A jeść nie dam."