Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Rozhulałeś we mnie ducha:
hej! zatańczy dziś Kostucha!
Na śmiertelną pląsawicę
ksienię z kurwą razem chwycę,
zrównam pany i żebraki:
każdy skoczek mi jednaki,
żwawe wszystkie taneczniki:
opat, prior, kanoniki!...
Nie dbam o godności czyje:
raz się żyje!... raz się żyje!...
I śmierć w szale rozpustnicy rzuca się przed jego oczyma w dzikiego szału pląs. A chrzęści, grzechoce i zgrzyta wszystkimi kośćmi szkieletu... Nagle po" chwyci szklenicę ze stołu, przewęzi ją jednym zaciskiem - w klepsydrę wewnątrz sypką. I z tym roztruchanem w sprężonym ramieniu chwyta wreszcie mistrza wpół - zakręci, zawiruje nim w koło - świszcząc i przyśpiewując tą szczęką zębatą:
A kto do dna wypił dzban,
komu puchar w ręku trzasł,
patrz, jak pląsa pod mój tan:
raz się żyje!... tylko raz!...
Wypuszczony nagle z jej ramion, rozpędem śmigi potoczył się pod piec i osunął na ławę. Po chwili już się słania; poczerwieniała mu znów grdyka, spęczniały skronie. Lecz tym razem już nie trwoga, a dziwna gorzkość wykrzywiła mu wargi. Co widząc, ona doskoczy doń - z tym drapieżnym wyszczerzeniem szczęk, jak owo u tej pół-kobiety, pół-tygrysicy na żywym spiżu opodal. "Moje ty kochanisko najwierniejsze!..."